Pozniej ruszylysmy do wody. Skakalysmy do wody ze skoczni, pluskalysmy sie oraz przechodzilysmy na przejsciu, nad woda przy ktorym byly rekiny. Ogolnie; zabawy wodne. :)
Zmeczone poszlysmy na lezaki i pogadalysmy sobie.
Po odpoczywaniu wyruszylysmy brzegiem morza.
Przy okazji trafilysmy na fajna wysepke.
Byla mala, ale jakos sie zmiescilysmy. Wiem, ze na tym zdjeciu slabo widac ta cala
wysepke, ale bylo na niej pare osob, ktore nieco zaslanialy.
Nastepnie wyruszylysmy w poszukiwaniu miejsca na piknik. Nie ukrywam, ze zajelo to nam bardzo malo, bo okazalo sie, ze miejsce piknikowe bylo blisko nas.
Dziewczyny zaproponowaly, abysmy poszly na przystanek autobusowy, zeby stamtad wyruszyc do galerii. Moze i bylo to malo wakacyjne, no ale co tam. Luzik!
Bedac na miejscu zorientowalam sie, ze dotarly tylko 2 dziewczyny. Trudno.
Z jedna z nich poszlam do sklepu, bo druga musiala cos zrobic. Bedac tam kupilam jedna bluzke, ktora strasznie mi sie spodobala. Dziewczyna z ktora bylam, nie kupila niczego, ale zaproponowala, zebysmy poszly do kawiarni.
Dolaczyla wtedy do nas ta druga, ale niestety wystapil blad i nie moglam jej widziec.
Na szczescie komunikowalysmy sie na chacie.
Tam skonczylysmy spotkanie. Dziewczyny powiedzialy, ze bylo fajnie, wiec jestem zadowolona, poniewaz nigdy wczesniej nie organizowalam takich "wypadow".
No coz. To by bylo na tyle. Do zobaczenia w nastepnym poscie!
Ximena Shyson






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz