Podazajac w strone gory, ktora jest polozona w Valedale trafilam do opuszczonego domku, ktorego z pewnoscia kojarzy kazdy z was. Kocham klimat jaki w nim panuje. Odczuwa sie tam spokoj, a zarazem chaos. Czemu spokoj? Poniewaz jest tam pustka, nie ma niczego rozpraszajacego.
A czemu chaos? Poniewaz dom jest opuszczony, widac w nim stare rzeczy nalezace do bylych wlascicieli.
Przebiegajac przez sciezke, zauwazylam, ze jestem w miejscu wyscigu Sophie.
Na ziemi lezala przeszkoda dla konia, wiec nie trudno bylo sie zorientowac. ;)
(wiem, na tym zdjeciu slabo widac przeszkode, ale nie wazne)
Znalazlam jeszcze ten tajemniczy schron (?), nad ktorym zawsze sie zastanawiam. Co to do motylej nogi jest i do czego to sluzy?
I oczywiscie, musialam zrobic sobie fotke z krowa, musialam!
Pozniej stwierdzilam, ze czas juz wracac, bo troche mi to zajelo.
Ale nastapil ogromny PECH! Zgubilam po raz 5 wlasnego konia.
Po jakims czasie poddalam sie i wzielam podwozke. Mamy szczescie, ze istnieje taka opcja.
Na koniec zrobilam screen'a i mysle, ze tyle wystarczy... a jak nie to NIE!
Trzymajcie sie mocno! <3






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz